Czy ona wie cokolwiek o tym, jak rwą się terminy i obietnice, przedtem uroczyście składane na uroczystych posiedzeniach, a potwierdzane stosownie podpisanymi arkuszami ze stosowną pieczęcią? Czy ona wie, jak to jest, gdy zamiast stu wagonów cementu przychodzi dwadzieścia? Co ona wie o mechanizmie i rytuale interwencji u kolegów, którzy wyżej zaszli, albo u przełożonych, którzy już dawno uznali sprawę za załatwioną, a na głowie mają już tysiąc spraw nowych, nie mniej drażliwych? I niech ona wie, że za to wszystko: za to, żeby ten [rozedrgany chaos zlepić w sensowną całość zmierzającą do nakazanego efektu w nakazanym czasie; za to, żeby chrobot nie dość naoliwionych .trybów przestał wreszcie przygłuszać słuszny a prawidłowy pogłos zbiorowej pracy — za to Wszystko rozliczą jego! Nie Zastępcę z lekkomyślnymi fanaberiami, co wprowadzają tylko zamęt w sprawnym przecież mechanizmie, nie Teresę z jej bezładnymi pytaniami, którym nawet formy i kierunku nadać nie potrafi, nie Francowatego Waldka z jego miłością do narzekania i papierków, ale JEGO. Jego i tylko jego! TEGO, KTÓRY PODEJMUJE ODPOWIEDZIALNOŚĆ.